***
Kliknij na zdjęcie aby powiększyć

Osobiście podoba mi się kontrast między szaroburym otoczeniem a jaskrawymi kwiatami. Można też potraktować je jako zdjęcie poglądowe do fotki 7244. Przy postumencie, w prawym rogu jest figurka z tego zdjęcia. Mam oko, co? :)

MAF 50/1,7 @ 1,7

Autor: FotografMisza
Wymiary: 499 na 750 px
Data wgrania: 2008-02-18 22:01:17
Wielkość: 188.3 kB
Kategoria: inne
Komentarzy: 24
Wyświetleń: 416
Fotograf Misza napisał(a) (2008-02-19 22:34:10):

Panowie! Tak sobie na spokojnie poczytałem mądrości którymi się podzieliliśmy i muszę powiedzieć, że budująca to była dyskusja. Konkretnie, na temat. Sądzę, że w jakiś sposób pozytywnie mnie naładowała.

No i podniosło mnie na duchu, że FG nie umiera powoli i w męczarniach ;)

Fotograf burton3 napisał(a) (2008-02-19 17:58:13):

Malczer napisał bardzo ważną wg mnie rzecz... przy analogu najważniejszą rzeczą jest obiektyw i materiał na którym robimy zdjęcia, natomiast przy cyfrze ludzie często popadają w pęd do coraz droższych i w ich mniemaniu lepszych body. Oczywiście po części jest to racja, bo np. różnica w szumach między sony a100 i a700 jest kolosalna, ale czy to od razu oznacza, że posiadając droższy aparat zrobi się lepsze zdjęcie...?? Malczer dał dobry przykład Spławika, który swoimi umiejętnościami ile potrafi z leciwego 300d wycisnąć. Może to idiotyczne, ale ja np. kupiłem a700 w znacznej mierze ze względu na... jego rozmiar zewnętrzny. Przyzwyczajony do pracy na dynaxie 7 nie potrafię trzymać aparatów o rozmiarach canona 400d czy sony a100. Z innych zalet a700 w porównaniu do wspomnianego a100 też jestem naturalnie zadowolony, ale rozmiar miał duże znaczenie ;-) Ciekawe co by panie na to powiedziały ;-)

Fotograf tom napisał(a) (2008-02-19 16:54:23):

heh ja tez zaczynalem sony 717 , ale pamietam zdjecia z zenita mojej pierwszej muzy i jednak to bylo to..., sony nauczyl mnie kadrowac poprzez swoj polamany obiektyw, moze nawet krzywizny mi po nim pozostaly, ale tak lubie..kazda technologia ma swoje wady i chyba do kazdego rodzaju zdjec warto uzywac innych technologii..np. ja robie zdjecia zawsze z reki i nie mam zbyt wiele czasu na ustawianie kazdego szczegolu i parametru poza tym nie znam sie nam tym;) duzo sie ucze tutaj zwlaszcza "mlodziezy" szacuneczek sie nalezy;) dysktutujcie chlopaki tak dalej;) czytelnik tom.

Fotograf Fadi napisał(a) (2008-02-19 13:16:05):

Rafał... daj mi czas na zapełnienie tej którą teraz od Ciebie dostałem, a niestety to szybko się nie zapowiada... Polatałem po allegro i jest trochę ciekawych ofert ;) Na upartego na body by się uzbierało, ale na pożyczonych szkłach ciągle też nie będę jechał... Ale realnie przemyślałem temat i póki co trzeba wyposarzyć mieszkanie, no i od lipca będę miał małą, z czasem coraz większą skarboneczkę ;) Ale jak już sytuacja na froncie się ustabilizuje to... Póki co będę ćwiczył paluszek na kompakcie :/

Fotograf ito napisał(a) (2008-02-19 13:06:46):

ja potrafiłem odciąć w ciemni kilka klatek i wywołać jak

byłem niecierpliwy.Cyfra ma niewątpliwie zalety,ale ja i tak

żałuje że się w to wpakowałem,za tą kase miałbym

Mamiye 7II i pewnie jakieś szkło jeszcze.

Pierwsza moja cyfra to Sony 717,kosztowało to wtedy 7000 zł,zrobiłem tym ok.3000 zdjęć i szlak trafił matryce.

Leży i nie wiadomo co z tym zrobić,a obiektyw to miało genialny.Za Olka z obiektywami i resztą duperel,też zapłaciłem ok.8000,kurde jaki to sprzęt w średnim by można kupić... i to na wieki będzie działać.

Wszystkie moje analogi mają 30-40 lat,i zawsze można je naprawić,a tego Soniacza za cholere.

Fotograf Malczer napisał(a) (2008-02-19 12:40:44):

I to się zgadza. Z cyfrą jest ten luksus, że jak zrobisz pięć zdjęć, to je masz. A z analogiem trzeba czekać. Jeszcze jeśli się robi, jak Staszek - średni obrazek, to 12 klatek da się zrobić przy jednym wyjściu. Natomiast moje 36 klatek starcza średnio na 3 plenery. Czasem (przyznam się) końcówkę filmu, 5-6 klatek robię trochę na siłę, bo denerwuje mnie, że film "zalega" w aparacie. A teraz, jak mam drugie body z innym filmem (np. BW) to w ogóle trwa, i trwa... i trwa...

No ale za to film ma trochę zalet, inną pojemność tonalną (lepszą, większą), zdjęcia pod światło są mniej "plastykowe" (mówię o przeciętnych, amatorskich lustrzankach cyfrowych), swojego rodzaju "naturalne" dla niego kolory wynikające z charakterystyki filmu itd.

Wszystko ma swoje wady i zalety, natomiast wspomniane wcześniej szkła, są zasadniczą częścią obu systemów (analogowego i cyfrowego). Generalnie lepiej mieć gorszą puszkę i lepsze szkło niż odwrotnie. Splawik do dziś robi zdjęcia Canonem 300D, a jest na co popatrzeć :)...

Fotograf Galick napisał(a) (2008-02-19 12:25:21):

Korzystajac z duzego zainteresowania pod tym zdjeciem wspomne o "Straszeniu wierzb".

Fadi - za jakis czas bede pozbywal sie tej wiekszej torby. Jak by co bede pamietal ze twoje potrzeby tez rosna:)

Ito - mama nadziej ze kiedys tez dojde do takiego poziomu jak ty zeby samemu skladac chemie i tak obrabiac bw negatywy.

Najlepsza rzecza w cyfrach to jest chyba to ze wieczorem widzisz efekt. a Negatyw czasami po miesiacu.

Fotograf pawelb napisał(a) (2008-02-19 11:51:08):

Fadi: Szkło to już dobrodziejstwo inwentarza. czy do body 400d czy do body 300v trzeba kupić. Niezalezniedo czego kupujesz musisz zapłacić. Jak dolicze do 400d, to jego koszt rosnie do 4 tys a 300v do 1.5 tys. ... czyli coś około połowy tego co kosztowało samo body cyfrowej lustrzanki :)

Misza: weź jednak pod uwagę, że luksus miękkiego palca został okupiony kilkukrotnie razy droższym sprzętem, którym niekoniecznie zrobisz lepsze technicznie zdjęcie... Dla mnie narazie optymalne jest posiadanie obu rozwiązań. choćby w sytuacjach gdy w analogu mam kolorowy film, a kolorów mało. wtedy wyciagam cyfre i wołam raw w monochrome, bo kolorowego filmu szkoda ;-)

Fotograf ito napisał(a) (2008-02-19 11:10:58):

to mi sie podoba chłopaki!Od kiedy znowu robie analogami

to odzyskałem radoche z robienia zdjęć do tego stopnia,że

sam składam wywoływacze,nie mówiąc o obróbce.Mam pełną kontrole nad tym co robie,a powoli dojrzewam

do wołania na powrót slajdów.Analog uczy pokory,ale jeśli

ktoś się przyłoży do zdjęć,zapisując warunki i ustawienia

podczas fotografowania,to po kilku rolkach bezbłednie

będzie potrafił ustalić ekspozycje co daje cholerną satysfakcje i nie wali po kieszeni.Można próbować na początek parametry z cyfry,przenieść do ustawień analoga,po jednej rolce dużo będziemy wiedzieć bo 100ISO z cyfry to nie zawsze 100ISO w analogu.

Fotograf Misza napisał(a) (2008-02-19 10:43:16):

Łał! Nie spodziewałem się takich elaboratów ;) Fajnie, że jest wielu zwolenników analoga i nikt nie mówi przy tym, że cyfra to samo zło :D

Paweł->czyniłem, już kiedyś podobne wyliczenia ale... Nie uwzględniłeś jednej rzeczy, którą ja sobie uświadomiłem po jakiś 2 miesiącach posiadania cyfranki - przy cyfrze ma się dużo bardziej "miękki palec" :) Swego czasu jak jeździłem z analogiem na plenerki to uważałem, że zrobiłem dużo zdjęć jak przywiozłem dwie rolki negatywu. Teraz cyfra kusi trzaskaniem fotek bo... to nic nie kosztuje ;) Z drugiej strony analog jakoś nauczył mnie szacunku dla kadru i staram się nie strzelać z myślą, że coś się w PSuju z tego zrobi. Nie tędy droga.

A do napisania tego co napisałem sprowokowały mnie wnioski po przejrzeniu "szuflady" To co kiedyś odrzuciłem w selekcji teraz wydało mi się całkiem fajne. I co gorsza nadal uważam, że nie są porywające ale na tle ostatnich moich dokonań wyglądają całkiem przyzwoicie ;) No i mimo fajansiarskich najczęściej skanów, jednak plastyka obrazu jest jakaś taka inna, dużo przyjemniejsza dla oka, w ogóle jakoś tak lepiej wyglądają ;)

Fadi->przyjdź do mnie na jakieś piwko to poopowiadam Ci o Minolcie i korzyściach z użytkowania ich :) No i jak zauważył Mario mam trochę szkiełek :D

Fotograf Fadi napisał(a) (2008-02-19 10:24:46):

Paweł... ale samym body nie zrobię zdjęcia a właśnie cały szkopuł w tym że optyka najdroższa... Mario... ZENIT tylko z sentymentu bo to jedyny analog (nie licząc automatów) jaki trzymałem w rękach... I podejrzewam że siostrzyczka jeszcze go może posiadać... Z sentymentu również myślałem o Minolcie (bo mam Z3 i wiem że duuużo ludzi sobie chwali Minoltę ;) i muszę się za jakąś w ludzkiej cenie rozejrzeć... Jeśli coś znajdę i uzbieram kaskę poproszę Was o pomoc w podjęciu decyzji... ALE SIĘ NAKRĘCIŁEM!!! ;) GAD DEMYT... ;) Galick... Jak powiedziałem żonie że będę teraz musiał torbę od Ciebie zapełniać... ehhh... No ale mam ponoć dar przekonywania :D

Fotograf Galick napisał(a) (2008-02-19 10:13:00):

Burton podobnie i u mnie bylo. Wieksza toraba zeby analog i cyfra sie zmiescila. Mimo ze analog zadziej uzywany wieksza radosc z pstrykniecia nia zdjecia. Cyfra oglupia przy robieniu zdjec. Tak jak Misza powiedzial ze przy analogu wiecej sie mysli nad zjeciem

No i klapniecie lustra w analogu jest przyjemniejsze.

Mario zgadzam sie ze zenit niezawodny. Upadek z 2 metrow przezyl. Jedynie ucierpaiala obudowa troche i przeswietlonych kilka kadrów. Reszta działa dalej i mozna robic fotki.

Fotograf Malczer napisał(a) (2008-02-19 10:05:30):

Fadi, Zenita nie polecam. Piszę to z pełną odpowiedzialnością, bo od zawsze niemalże jakiegoś miałem (teraz też mam 1 sztukę, czeka na wyprawę w Himalaje, bo sprzęt niezawodny i działa bez elektroniki ;P czyli również bez baterii). Natomiast dostępne czasy (zaledwie od 1/30 do 1/500 ze skokiem co jedną działkę) nieco ograniczają wyobraźnię, aczkolwiek pomiar światła działa w zasadzie przyzwoicie (a jak się ma cyfrę za pazuchą to w ogóle nie ma problemu). Natomiast ręczne ostrzenie, na nienajlepszej i tak, powiedzmy szczerze, matówce Zenita to sama przyjemność. W nowszych aparatach z matówkami bez rastra/klina wymaga to pewnej wprawy. Generalnie polecałbym jakąś starszą Minoltę do zabawy ( inne sprzęty też, ale Misza ma szkiełka do Minolty, hehe) więc można się już za kilkadziesiąt złotych zabawić :)...

Fotograf pawelb napisał(a) (2008-02-19 09:21:52):

Aspekt ekonomiczny jest dość dyskusyjny, bo nowego analoga można kupic do 300 zł. 300V był o 2500 zł tanszy od 400d w czasie gdy kupowalem 400d. Rolka kosztuje 7 zł a wywyołanie z archiwizacją 5 + 15. razem to daje 27 zet. Czyli okolo 100 rolek z ich wywołaniem. Nawet jeśli wyptrykam 2 rolki w miesiącu to zajmie mi 4 lata zanim koszt zakupu cyfry się zwróci :) Jeśli komuś nie zamyka się migawka, to może liczyć ile by zapłacił na analogu, ale niech uczciwie spojrzy na swoje zdjęcia i powie ile z nich by oddał do labu ? :) Ponadto nagle okazuje sie, że ma ma po 2 latach do wymiany migawkę za 500 - 600 zł - czyli rownowartośc 2 nowych analogowych body...

Fotograf tom napisał(a) (2008-02-19 01:19:07):

podpisuje sie calymi recami, usta na kliszy sa o niebo lepsze jak z cyfry;)

Fotograf burton3 napisał(a) (2008-02-19 00:34:25):

Panowie, jak mnie cieszą słowa, że są ludzie którzy pragną wrócić do analoga!! Całym sercem popieram. Sam też kupiłem cyfrę, taki nacisk czasu, ale od razu też kupiłem większy plecak, żeby oba body ze szkłami mi weszły i powiem uczciwie, że radość z pstrykania analogiem jest sto razy większa niż cyfrą, szczególnie, że wreszcie ostatnio slajdu zakosztowałem.

Fotograf Fadi napisał(a) (2008-02-18 23:44:35):

Rozumiem... A wiesz co Ci powiem... Odnośnie rozmów o sprzęcie... i o różnicach pomiędzy "bezmyślnym" czasem pstrykaniem cyfrą, a przemyślanym ostrożnym naciskaniu spustu migawki w analogu... Przestaję marzyć o nowej lustrznace cyfrowej, a zaczynam coraz poważniej i z wielkim sentymentem myśleć o pożyczonym ZENICIE, którego miałem zaszczyt przez tydzień męczyć jakieś 10 latek temu na pierwszej wycieczce w góry... Szkoda tylko że pojęcia nie miałem co mam w rękach... I między innymi dlatego do tego wracam bo ciekawe rzeczy piszecie a ja nie mam o nich zielonego pojęcia... A literatura to nie wszystko...

Póki co staram się przynajmniej kadrować na gorąco by nie było trzeba ciąć w PS'ie, łabędzie to chyba jeden z pierwszych można powiedzieć udanych takich kadrów... Pzdr ;)

Fotograf Misza napisał(a) (2008-02-18 23:22:27):

Fadi->bo nie mam. Patrzę na swoje nowsze zdjęcia, potem na te starsze i delikatnie mówiąc z tych pierwszych jestem mniej dumny. Owszem, zdarzają się "perełki" ale nie wiem na ile to efekt rozwoju a na ile, użyję wielkiego słowa, jakiejś rutyny. Osobiście mam wrażenie, że nie idę do przodu, co najwyżej drepczę w miejscu. I niby nie jest ważne czym się robi fotki ale mam wrażenie, że w dużej mierze to "zasługa" cyfry. Dlatego zmuszam się do sięgania po analoga. Nie powiem, że będę starał się wyrzec cyfry bo będę gadał głupoty ale chcę zmusić się do pobudzenia wyobraźni. Dobrze wiesz, że w cyfrze rzucisz okiem na ekranik i zastanawiasz się nie nad tym czy zdjęcie jest dobre ale czy da się coś z niego w PSuju wyciągnąć. A w analogu nie dość, że nie masz takiej wygody to jeszcze dochodzi aspekt ekonomiczny. Twoje błędy wypomni Ci Twój portfel :)

Fotograf Fadi napisał(a) (2008-02-18 23:12:32):

A Ty kiedyś coś... mówiłeś o tym że już nie masz takiego oka jak kiedyś ;)

Fotograf Malczer napisał(a) (2008-02-18 22:33:53):

No kufa, ja z Heliosa mam mniejszą GO ;P

Fotograf Misza napisał(a) (2008-02-18 22:29:20):

Toć ja napisał, że była :)

Fotograf Malczer napisał(a) (2008-02-18 22:28:12):

Ale dziurka na była na maksa otwarta?

Fotograf Misza napisał(a) (2008-02-18 22:18:00):

Już uzupełniłem opis ;) Mogłem kombinować z MAF 135/2,8 ale nie wiem czy nawalczyłbym cos więcej no i nie miałem czasu na eksperymenty.

Fotograf Malczer napisał(a) (2008-02-18 22:12:24):

Misza, ale Ty zdolniacha jesteś :D

Mniejszej GO się nie dało? :)...

Webio - rozwiązania dla internetu | copy writer |